Dwie kreski
Bycie jedynaczką musi być naprawdę odjazdowe! Cała uwaga skierowana jest na Ciebie, dostajesz kieszonkowe, z którymi nie musisz się dzielić, własny pokój, który urządzasz, jak chcesz, zamykasz, kiedy chcesz, markowe ubrania, bo przecież jesteś oczkiem w głowie rodziców, no po prostu full wypas! Żyć, nie umierać! Oj fajnie by było... No ale skoro twoi rodzice zdecydowali się wydać na ten świat, aż troje potomków to możesz zapomnieć o kieszonkowym, imprezach, markowych ciuchach i o swoim pokoju. Mam 19 lat, jakoś nauczyłam się dzielić swój pokój ze starszą siostrą, chociaż nie jest łatwo. Z bratem też się dogaduję, w końcu co miesiąc odpala mi 50 zł za posprzątanie jego pokoju. Moje życie było w miarę ogarnięte, rodziców mam naprawdę nowoczesnych, aż czasem mnie to przerażało, ale akceptowałam ich. Jednak, kiedy nocne igraszki zamieniły się w plemnik, zapładniający jajeczko życie o wiele bardziej się skomplikowało. To miał być mój czas, czas, który zapamiętam do końca życia... Dwie kreski, które zadecydowały o moich wakacjach!











