WSTĘP

Bycie innym jest cholernie trudne nie, dlatego, bo odpadł tipsy, czy odkleiły się rzęsy, bądź złamał się obcas, ale dlatego, że czujesz się jak na cholernej samotnej wyspie. Chcesz być poukładana, pełna rozwagi, a przy tym pociągająca. Nocami wyobrażasz sobie idealne życie, kiedy dookoła traktują Cię jak gwiazdę, kogoś z kim każdy choć na chwilę chce się przyjaźnić. Masz piękne życie, prawda? Choć wydaje Ci się, że to wszystko jest takie prawdziwe, wystarczy, że przekręcisz się na drugi bok i wszystko się zmienia. Teraz żyjesz w nędzy, Twoje marzenia legły w gruzie, płaczesz po kątach i chcesz skończyć ze sobą, ale to nie jest takie proste. Wydaje Ci się, że to tylko zawiązanie pętli, stanięcie na stołku i podniesienie nogi tak samo jak uczyła Cię mama jak wychodź na zjeżdżalnie. Ale to wymaga więcej odwagi niż całe Twoje życie razem wzięte. Najpierw powracają wspomnienia, chwile, kiedy myślałaś, że jesteś Panem swojego losu, pierwsza miłość, pierwsze piwo, chwile przy wspólnym stole. To wszystko gdzieś powstrzymuje Cię od podniesienia się, skończenia z tym raz na zawsze. Po chwili w Twoich oczach toczy się łza, która nigdy nie powinna się pojawić. Na raz przypominasz sobie, jak Cię dręczyli, poniżali, pomijali jak słupa na drodze, traktowali jak powietrze. Ciągłe awantury w domu, alkohol, który nigdy nie mógł się skończyć utrzymuję Cię w decyzji, że to czas pożegnać się z tym Światem może w innym wcieleniu będzie Ci łatwiej. Odsuwasz się, łapiesz ostatni oddech, zaciskasz mocno oczy i zapominasz o całym bólu. 


Cześć jak się nazywasz? Skąd jesteś? Czemu się przeniosłaś? Tyle pytań wokół, a ja nie wiem co im odpowiedzieć. Rozglądam się jestem w szkole, w miejscu, które przecież tak mnie zraniło, ale zaraz kim ja jestem? Inne włosy, inne ciuchy, inni ludzie wszystko jest inne. Co się stało? Siedzę na korytarzu i nie mogę w to uwierzyć, przecież byłam w garażu miałam pętle na szyi, zrezygnowałam? Stchórzyłam? Na raz dotyka mnie czyjś palec i mówi do mnie Noemi. Noemi? Co to za imię? Każe iść do dyrektora, podobno ma dla mnie ważną informację, ale przecież nie znam drogi, nie wiem, gdzie to jest. Choć przekonana, że jestem tu pierwszy raz nogi niosą mnie w dobrą stronę, schodząc po starych spróchniałych schodach rozglądam się jak po celi, dotykam ściany, barierek, a moje dłonie brudne od kurzu jak by chciały coś mi opowiedzieć. Ale nie czas na pogawędki. Stoję przed drzwiami i czuję się jak bym miała zaraz otrzymać wyrok, ręce trzęsą się z nerwów, a moje czoło pokrywa się kropelkami potu. Pukam i o dziwo słyszę przyjemny, cichy głosik Pani Dyrektor. Otwieram drzwi, a przede mną jak wryta stoi kobieta, do której każą zwracać się mamo. Siadam na krześle, obca kobieta łapie mnie za rękę i patrzy wzrokiem jak by chciała mi powiedzieć: Kochani to zwyczajne procedury przejdziemy przez to razem. Ale chwileczkę przez co? Co ja zrobiłam? Dyrektorka wcale nie jest taka miła na jaką się zdawała jej wzrok próbuje mnie zgnoić, wywrzeć poczucie winy. Podrzuca mi białą kartkę papieru z moimi danymi, życiorysem. Choć niepewnie podnoszę ją z biurka i zaczynam czytać. 
Imię: Noemi 
Nazwisko: Sikora 
Wiek: 16 
Miejsce urodzenia: Kraków 
Miejsce zamieszkania: Gliwice 
Życiorys: Noemi Sikora 16 letnia dziewczyna wychowana w katolickiej, porządnej rodzinie. Ukończyła szkołę podstawową. Dokucza innym uczniom, pyskuje do nauczycieli, jest głową szkolnej bandy chuliganów. Często ucieka z domu, sprawia kłopoty wychowawcze. Posiada dwójkę młodszego rodzeństwa. Matka lekarka, ojciec policjant. 
Nie mogłam w to uwierzyć. Jestem zła, chamska, dręczę innych? Przecież to nie możliwe, a moi rodzice to wykształceni Katolicy? No nie wierzę. Gdzie ja jestem? Chcę wrócić do mojego życia, chcę być tą szarą myszką, na którą nikt nie zwraca uwagi, chcę być sobą. Dyrektorka patrzy na mnie uważnie, kiedy łzy spływają po mojej twarzy, a przecież zabawa miała się dopiero zacząć. Ocierając łzy usłyszałam zarzuty skierowane w moją stronę: Noemi czy to prawda, że jesteś posiadaczką narkotyków? Co, słucham? Narkotyków? Co to ma znaczyć? Ale zanim opowiem Wam historię 16 letniej Noemi chciałabym, abyście zastanowili się czy ktoś choć przez chwilę nie poczuł obecności bohaterki, bo może właśnie koło na Ciebie spogląda swoimi oczami. 










Muszę Was przeprosić, ale wpisy będą pojawiały się o wiele rzadziej niż w wakacje. W tegorocznym roku szkolnym rozpoczęłam swoją przygodę z liceum. Niestety, to czas, kiedy wymaga ode mnie dużo czasu i poświęcenia, dlaczego będziecie mogli mnie poczytać rzadziej, ale zawszę tu będę! Bo to miejsce sprawia, że dziś się uśmiecham!

9 comentários

  1. Bardzo intrygujący tekst! Ciekawa jestem dalszej części.
    I tak, chciałabym czasem być kimś innym...

    OdpowiedzUsuń
  2. Powielam zdanie "Szczęśliwej Siódemki". Intrygujące jest to co napisałaś. Osoba z zewnątrz (inni blogerzy) mogą trochę nie rozumieć kontekstu.

    Zapraszam na nowy post. Będzie mi bardzo miło jeśli wpadniesz ♥
    Pozdrawiam! Mój blog - KLIK

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo ciekawy tekst :D obserwuję i zapraszam do mnie www.mysterious-natalia.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Najważniejsze w życiu to być kimś...ale być sobą.
    Też miałem podobne wspomnienia z tamtego okresu i jestem ciekaw, czy wygląda to kropkę w kropkę jak u mnie było.

    OdpowiedzUsuń
  5. Podobają mi się twoje spodnie :p
    Wpis naprawdę fajny ,daje do myślenie. ❤

    OdpowiedzUsuń
  6. Super, dosłownie super! Podoba mi się bardzo wpis jak i cały Twój blog. Na prawdę. Będę tutaj częściej zaglądała, to na pewno :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Mam nadzieję że dasz radę być częściej w roku szkolnym ;) Liceum to trudny czas ;)
    Obserwujemy? zacznij i daj znać u mnie ;)
    www.jagglam.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

My Instagram

Translate